Majorka Playa De Palma
Jak sobie przypomnę jak tam było bosko na tych wakacjach w Playa de Palma na Majorce to jak bym miała możliwość to bym jutro mogła tam lecieć. 2,5 h i już jestem w krainie wiecznego spokoju, słoneczka, boskich plaży, pysznego jedzonka, sympatycznych tubylców, przepysznych owoców i kąpieli w basenie przy hotelu, drinków na leżaczkach, wieczornych wypadów na główny deptak, zachodów słońca a nade wszystko brakuje ciepełka jakie tam było. Wszyscy chodzą wyluzowani, opaleni, uśmiechnięci- raj na Ziemi. Spotkać tu można ludzi z całego świata. Polaków za wiele się nie słyszało. W naszym hotelu- Grupotel Orient- było zaledwie kilka osób ale i tak jakoś zbyt przyjaźnie nie byli nastawieni. My zaprzyjaźniliśmy się z dziewczyną z Poznania, z którą spędzaliśmy niezwykle miłe wieczory. Nie mieszkała w naszym hotelu ale poznaliśmy ją na spotkaniu u Rezydenta i razem wyruszaliśmy na wycieczki. Przy okazji zwiedzilismy też jej hotel , który był klasę wyzej od naszego- Rio- i tą różnicę niestety było widać:)) Spędziliśmy u niej na balkonie bardzo miły wieczór przy winku i miejscowych serach. Mniam:))) Miała akutar widok na Ulice piwną- gdzie impreza trwa od rana do nocy. Już lepiej wynająć pokój w hotelu znajdującym się nieco dalej od plaży. My mięliśmy jakieś 7 min z górki i to był super pomysł. Widok z balkonu na cudowną zatoczkę z 6 piętra wszystko było widać jak na dłoni. Playa De Palma był idealnym pomysłem na zakwaterowanie. Wszędzie blisko i komunikacja rewelacyjna.